{# Odcinek 5: Nova — Zepsuta Fontanna #} {# ===== SCENA 1: Twoja kolej ===== #}
Biblioteka Camo. Czwórka bohaterów siedzi na poduszkach. Camo stoi przy regale i patrzy na Novę.
Rano w bibliotece Camo pachniało starym papierem i ciepłym drewnem. Czwórka siedziała na poduszkach. Camo stał przy regale.
— Dziś twoja kolej, Nova — powiedział Camo.
Nova poprawiła gogle na głowie i wyprostowała się. Narzędzia w plecaku zabrzęczały.
— Jestem gotowa.
Camo podszedł do stołu i położył palec na starej mapie Tropo, tam gdzie narysowana była fontanna.
— Fontanna na rynku. Kiedyś szumiała. Ludzie przychodzili z dziećmi, siadali wokół niej, rozmawiali, śmiali się. Było tam życie.
Zamilkł. Patrzył gdzieś daleko, jakby widział tamte czasy.
— Teraz jest cicho — dodał.
Nova popatrzyła na niego. Zrozumiała.
— Pójdę ją zobaczyć.
Camo skinął głową. Nic więcej.
Czwórka wyszła z biblioteki i ruszyła na rynek.
{# --- Separator --- #}Stara fontanna na rynku — sucha, porośnięta mchem, zapomniana. Nova stoi przed nią z goglami na oczach, gotowa do pracy.
Fontanna stała na środku rynku. Sucha, porośnięta mchem, zapomniana. Nova zsunęła gogle na oczy i zaczęła pracować.
Obeszła fontannę dookoła. Stukała w kamienie. Zajrzała do środka. Na dnie był otwór zamknięty starą kratą. Podważyła kratę śrubokrętem, odsunęła ją na bok i wśliznęła się do wnętrza.
— WOW — wydusiła z siebie.
Wnętrze fontanny — skomplikowany mechanizm z zębatek, rur i zaworów pokrytych kurzem i rdzą. Na ściance zatarty schemat. Nova patrzy z podziwem.
W środku był mechanizm. Zębatki, rury, zawory, dźwignie — wszystko pokryte kurzem i rdzą. Ktoś to kiedyś zbudował z wielką starannością. Na dnie była mokra plama. Woda docierała do fontanny, ale mechanizm jej nie przepuszczał. Na wewnętrznej ściance ktoś narysował schemat, ale był tak zatarty, że ledwo dało się cokolwiek odczytać.
— Dam radę.
Reszta drużyny czekała na ławce. Blitz kołysał nogami i co chwilę zeskakiwał, żeby obejść fontannę i wrócić. Echo czytał. Scout wąchał powietrze.
{# --- Separator --- #}Minęła godzina. Nova kręciła zaworami, czyściła zębatki, sprawdzała połączenia. Nic nie działało. Po drugiej godzinie miała smary na goglach, kurz we włosach i dziurę w rękawiczce. A fontanna milczała.
— Potrzebujesz pomocy? — zawołał Scout z ławki.
— NIE. Dam radę SAMA.
Scout popatrzył na Echo. Echo wzruszył ramionami.
Trzy godziny. Słońce przesunęło się nad rynkiem. Nova siedziała na dnie fontanny, otoczona narzędziami, i patrzyła na mechanizm. Coś nie pasowało. Wszystko wyglądało dobrze, ale fontanna nie chciała ruszyć. Schemat na ściance był za bardzo zatarty. Jeden fragment — ten najważniejszy — był tak zamazany, że nie dało się go odczytać.
— Muszę widzieć schemat — mruknęła do siebie. — Ale go tu nie ma. To znaczy jest, ale nie mogę go odczytać...
Usiadła i oparła głowę o rurę. Rura zadźwięczała cicho, jakby fontanna westchnęła.
Nova zamknęła oczy. Po raz pierwszy od trzech godzin nic nie robiła.
{# --- Separator --- #}Echo odłożył książkę. Wstał z ławki, podszedł do fontanny i usiadł na krawędzi. Nie pytał, czy potrzebuje pomocy. Otworzył fioletowy notes Wynalazcy — ten z bazy pod biblioteką — i zaczął go kartkować.
— Strona czterdzieści trzy.
— Co? — Nova wyjrzała z wnętrza fontanny.
Echo siedzi na krawędzi fontanny i pokazuje Novie otwarty fioletowy notes ze schematem mechanizmu. Nova wygląda z wnętrza fontanny — brudna, zmęczona, ale z iskrą w oczach.
Echo obrócił notes i pokazał jej stronę. Rysunek. Schemat mechanizmu fontanny — stary, ale czytelny. Każda zębatka, każdy zawór, każda rura. Zumi narysowała to kilkadziesiąt lat temu.
Nova patrzyła na rysunek. Potem na fontannę. Potem znów na rysunek. Oczy jej się rozszerzyły.
— Ten zawór! Na schemacie jest otwarty, a tu jest przekręcony w drugą stronę. Woda nie może przez niego przejść. I ta rura — na schemacie jest prosta, a tu jest wygięta.
— Widzisz?
— Widzę — szepnęła. A potem cicho: — Dzięki.
Wyprostowała się. Oczy jej się zmieniły. Znów błyszczały.
— Potrzebuję kawałka drutu i trochę smaru. U mnie w warsztacie, w pudełku z napisem „na wszelki wypadek." Blitz, dasz radę przynieść?
— JUŻ LECĘ!
Blitz zerwał się z ławki i zniknął za rogiem. Wrócił w trzy minuty, dysząc, z pudełkiem w łapach.
— Scout! Poświeć lupą tutaj — za tą rurą jest coś, czego nie widzę!
Scout wsunął rękę z lupą w ciemny zakamarek. Niebieskie światło oświetliło pękniętą rurę.
— Ta rura jest pęknięta!
Nova owinęła rurę drutem i uszczelniła pęknięcie. Potem przekręciła zawór we właściwą stronę. Był ciężki i zardzewiały, ale w końcu puścił. Blitz przytrzymywał wygiętą rurę, a Echo czytał ze schematu kolejność połączeń.
Ostatnie dokręcenie.
Cisza.
Fontanna ożywa! Woda tryska po kamieniach — najpierw strużką, potem coraz mocniej. Czwórka stoi na rynku i patrzy z radością. Nova ma brudne ręce i łzy w oczach.
A potem coś stuknęło w głębi mechanizmu. Raz. Drugi. Trzeci. Woda zaczęła płynąć. Najpierw kroplami. Potem strużką. Potem coraz mocniej, coraz głośniej, aż fontanna szumiała na cały rynek.
Nova stała z brudnymi rękami i łzami w oczach.
— Działa — szepnęła.
Fioletowy kamyk unosi się i wtapia w gogle Novy. Soczewki zaświecają na fioletowo. Nova zakłada gogle i widzi ukryte napisy na kamieniach fontanny.
Fioletowy kamyk w jej kieszeni zrobił się gorący. Wyjęła go. Pulsował światłem w rytm szumu wody. Powoli kamyk uniósł się i przylgnął do gogli. Wtopił się w soczewki. Szkła zaświeciły na fioletowo.
Założyła gogle. I zamrugała.
— Widzę... napisy. Na kamieniach fontanny. Wyryty tekst, niewidoczny bez gogli!
Scout poświecił lupą. Nic nie zobaczył. Napisy były widoczne tylko przez gogle Novy.
Na wewnętrznej ściance fontanny, na kamieniu, który przez lata pokrywała woda, był wyryty napis:
„Najlepsze rzeczy buduje się dla kogoś."
Nova przeczytała to na głos. Potem zdjęła gogle i otarła oczy.
— Zumi to wiedziała.
Wieczorem w bibliotece opowiadała Camo o fontannie. O zaworze, o rurach, o schemacie w notesie Zumi.
— Trzy godziny próbowałam sama. Trzy godziny.
— Wiem.
Popatrzyła na niego.
— Mogłeś mi po prostu powiedzieć: poproś o pomoc.
— A posłuchałabyś?
Nova otworzyła usta. Zamknęła. Otworzyła.
— ...Nie — przyznała cicho.
Camo uśmiechnął się.
— Niektóre rzeczy trzeba zrozumieć samemu.
Nova zamyśliła się. Trzy godziny sama i nic. Piętnaście minut z drużyną i fontanna szumi.
— Następnym razem poproszę o pomoc wcześniej — powiedziała cicho.
Camo skinął głową.
{# --- Separator --- #}Noc. Nova siedzi na ławce przy fontannie, która szumi cicho w świetle gwiazd. Gogle świecą słabo na fioletowo. W ręku trzyma otwarty fioletowy notes.
Tej nocy Nova zapisała w fioletowym notesie — tym po Zumi. Na pierwszej pustej stronie po ostatnim wpisie Zumi napisała:
„Dzień 5. Naprawiłam fontannę. Ale nie sama. Echo znalazł schemat. Blitz pobiegł po części — wrócił w trzy minuty. Scout świecił lupą i znalazł pękniętą rurę. Ja przekręciłam zawór, wyprostowałam rurę i uszczelniłam pęknięcie. Trzy godziny próbowałam sama i nie dałam rady. Piętnaście minut z drużyną i fontanna szumi. Gogle teraz świecą na fioletowo i widzę rzeczy, których inni nie widzą. Zumi napisała: najlepsze rzeczy buduje się dla kogoś. Ma rację. Następnym razem poproszę o pomoc od razu. Na pewno."{# --- Separator --- #}
KONIEC ODCINKA 5
Drużyna TROPO wróci w: „Głos Wielkiego Dębu"
🐾 Misja dla Ciebie!
Zbuduj coś z rzeczy, które masz w domu — wieżę z klocków, domek z poduszek, most z książek. A jeśli coś nie będzie się trzymać albo nie będziesz wiedzieć jak dalej — nie zniechęcaj się! Poproś kogoś o pomoc. Jak Nova!