{# Odcinek 3: Scout — Strażnik Tropów #} {# ===== SCENA 1: Pokój Camo ===== #}

Czwórka bohaterów stoi w przytulnym pokoju Camo — regały pełne książek, stary fotel, lampka naftowa. Camo (kameleon) siedzi w fotelu i patrzy na nich spokojnie.

Stali w pokoju Camo. Nikt się nie ruszał. Powietrze pachniało starym papierem i ciepłym drewnem. Kameleon patrzył na nich spokojnie — tak jakby czekał na to spotkanie od bardzo dawna.

Scout odezwał się pierwszy.

— Ty jesteś tym kameleonem ze zdjęcia. Na tablicy. Z lisem, wydrą i sową. Tylko starszy.

— To była moja drużyna — powiedział cicho Camo.

Cisza. Nie tłumaczył dalej. Wstał powoli z fotela i wskazał na poduszki na podłodze.

— Siadajcie. Mamy dużo do omówienia.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 2: Wspomnienie ===== #}

Blitz rozejrzał się po pokoju — malutki, ciasny, zero miejsca do biegania. Westchnął cicho. Nova już badała grzbiety książek na półce, palcem przesuwając po okładkach. Echo usiadł, otworzył dziennik i wziął pióro — gotowy.

— Ty tu mieszkasz? — zapytał Scout, siadając na poduszce.

— Od lat — odpowiedział Camo. — Ktoś musi pilnować książek. Skoro nikt do nich nie przychodzi — ja tu jestem.

Scout wziął głęboki oddech. Zapach — stare drewno, papier, ciepło — był tu najsilniejszy ze wszystkich miejsc, w których był w życiu. I nagle coś w jego głowie drgnęło. Wspomnienie. Rozmyte, dalekie, ale prawdziwe.

— Ja tu byłem — szepnął. — Dawno. Byłem mały. Ktoś mi czytał książki.

Camo uśmiechnął się. Pierwszy raz odkąd go znali.

— Miałeś wielkie uszy i nos przylepiony do każdej strony. Biblioteka była jeszcze otwarta. Przychodziłeś co tydzień.

— To byłeś ty? Ty mi czytałeś?

— Tak.

Scout popatrzył na lupę w swojej kieszeni. Ten sam zapach. Od zawsze.

— Lupa — powiedział cicho. — Ty mi ją dałeś.

Camo skinął głową.

— Nie pamiętam, że mi czytałeś — powiedział Scout cicho.

— Ale twój nos pamięta — odpowiedział Camo. — I to wystarczy.

Scout popatrzył mu prosto w oczy.

— Mam pytanie. Ślady. Trzy palce, okrągłe odciski. Ale ty nie masz trzech palców.

Camo trzyma w dłoni mały drewniany stempel — na spodzie widać trzy okrągłe wypustki. Zagadka śladów rozwiązana!

Camo sięgnął do sakiewki przy pasku i wyciągnął mały drewniany stempel. Na spodzie — trzy okrągłe wypustki. Obrócił go powoli w palcach.

— Nie chciałem się pokazywać. Nie od razu. Zostawiałem ślady — takie, za którymi każdy mógł pójść. Ale prawdziwy trop wymagał czegoś więcej niż oczu. Czekałem na kogoś, kto pójdzie dalej niż inni. Kto nie odpuści.

Popatrzył na Scouta.

— Ty nie odpuściłeś.

— Ale ślady prowadziły pod dąb — odezwał się Echo. — Tam znaleźliśmy skrzynkę.

— Bo miały was tam doprowadzić. Skrzynka, kamyki, bransoletki — to wszystko było przygotowane.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 4: Bransoletki i Miejsca Mocy ===== #}

— Bransoletki — powiedziała Nova, podnosząc wzrok znad książek. — Na schodach zaczęły świecić. Kiedy Scout był w ciemności.

Camo skinął głową.

— Widzieliście już, jak działają. Kiedy ktoś z was potrzebuje pomocy, bransoletki reszty zaczynają świecić. Im dalej jesteście od tego, kto potrzebuje pomocy, tym jaśniej świecą. Jak latarnia — ale do przyjaciół.

— Skąd to masz? — zapytał Blitz, nie mogąc usiedzieć w miejscu. — Skąd to wszystko — skrzynki, kamyki, bransoletki?

— Przygotowywałem to latami — powiedział cicho Camo. — Na dzień, kiedy pojawi się nowa drużyna.

— Ale dlaczego? — zapytała Nova.

Camo nie odpowiedział od razu. Popatrzył na ścianę, gdzie kredą narysowane były cztery splecione koła.

— Bo sam nie dałem rady — powiedział w końcu. — A nie chcę, żebyście wy zostali sami.

Cisza. Nikt nie drążył dalej. Ale Echo zapisał to w dzienniku — każde słowo.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 5: Symbol i Miejsca Mocy ===== #}

— Co to znaczy? — zapytał Echo, wskazując symbol na ścianie. — Cztery splecione koła. Ten symbol jest wszędzie — na skrzynce, na mapie, na fontannie, tutaj. Ale nie ma go w notesach waszej drużyny.

— Bo go wtedy jeszcze nie było. Zrobiłem go później. Po tym, jak... — urwał. — To wasza historia teraz. Nie moja.

Echo patrzył na niego uważnie. Ale nie naciskał.

Camo wstał i podszedł do regału. Wyciągnął starą księgę z niebieską, wyblakłą okładką.

— Tropo ma cztery Miejsca Mocy. Ta biblioteka. Latarnia morska. Fontanna na rynku. Wielki Dąb. Kiedyś tętniły życiem. Teraz śpią.

— A ta jaskinia za wodospadem, która była na mapie? — zapytał Scout.

Camo zawahał się — tylko przez chwilę, ale Scout to zauważył.

— Jaskinia to coś innego. Serce Tropo. Byłem tam kiedyś. Z moją drużyną. Ale nic się nie stało. Serce śpi najgłębiej — obudzi się dopiero, kiedy wszystkie cztery Miejsca Mocy wrócą do życia.

Zamilkł. Popatrzył na ścianę.

— Nie zdążyliśmy — dodał cicho.

Czwórka patrzyła na Camo. Nikt nic nie mówił.

— Ale można je obudzić. Razem. Tylko razem. Zanim to zrobicie, każdy z was musi przejść próbę.

— Jaką próbę? — Blitz już podskakiwał na poduszce.

— Dowiecie się, gdy przyjdzie czas. Każdy swoją. Każdy inną.

Popatrzył na drużynę. Potem na Scouta.

— Każdy oprócz ciebie, Scout.

— Dlaczego?

— Bo ty swoją już przeszedłeś.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 6: Próba Scouta ===== #}

Scout nie rozumiał.

— Kiedy? Jaką próbę?

— Szedłeś za zapachem — powiedział Camo. — Nie za tym, co widziałeś. Za tym, co czułeś. Nawet gdy nic nie widziałeś. Zaufałeś sobie. To była twoja próba.

Kamyk w kieszeni Scouta zrobił się gorący. Gorętszy niż kiedykolwiek. Wyjął go — niebieski kamień pulsował w jego łapie ciepłym, niebieskim światłem.

— Co się dzieje?! — krzyknął Blitz.

— Kamyk się obudził — powiedział spokojnie Camo.

Niebieski kamyk unosi się i wtapia w lupę Scouta. Lupa rozbłyskuje pełnym niebieskim światłem. Scout patrzy z niedowierzaniem, reszta drużyny stoi z otwartymi ustami.

Światło kamyka rosło. Scout trzymał go w jednej ręce, a w drugiej — lupę. I wtedy kamyk powoli, jakby ciągnięty niewidzialną siłą, przylgnął do lupy. Wtopił się w szkło. Lupa rozbłysła niebieskim światłem — pełnym, mocnym, pewnym. Nie migotała. Świeciła.

Scout świeci lupą na ceglaną ścianę — pod niebieskim światłem ujawniają się ukryte napisy i rysunki, niewidoczne gołym okiem. Cała ściana pokryta tajemniczymi wiadomościami.

Scout poświecił lupą na ścianę. Pod niebieskim światłem na cegłach pojawiły się ukryte napisy — dziesiątki linii tekstu, niewidoczne gołym okiem. Cała ściana pokryta była wiadomościami.

— Widzicie to?! — Scout nie mógł uwierzyć.

— Nie — powiedziała Nova, mrużąc oczy w stronę ściany. — Co widzisz?

— Napisy. Wszędzie. Na każdej cegle.

Camo patrzył na świecącą lupę. Coś w jego oczach się zmieniło — jakby zobaczył coś, na co czekał bardzo długo.

— Teraz widzisz to, co było ukryte. Tropiciel z prawdziwą lupą widzi więcej niż inni. Tak jak powinno być.

Zamilkł na chwilę.

— Ten kamyk się obudził — powiedział cicho Camo. — To znak. Biblioteka właśnie się przebudziła.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 7: Szukaj. Myśl. Działaj. Razem. ===== #}

Czwórka siedziała w pokoju Camo. Scout trzymał świecącą lupę i nie mógł się napatrzeć. Blitz dotykał swojego pomarańczowego kamyka — zimny, cichy. Nova obracała fioletowy w palcach, badając go z każdej strony. Echo trzymał zielony w zamkniętej dłoni.

— Nasze jeszcze śpią — powiedziała cicho Nova.

— Bo wasze próby jeszcze przed wami.

— Czy możesz nam powiedzieć, jakie? — zapytał Blitz.

Camo popatrzył na nich po kolei — powoli, uważnie, jak ktoś kto chce zapamiętać każdą twarz.

— Mogę powiedzieć jedno. Szukaj. Myśl. Działaj. I najważniejsze...

Wskazał na cztery splecione koła na ścianie.

— Razem. Bez tej ostatniej pozostałe trzy nie mają sensu. Zapamiętajcie to.

Echo zapisał w dzienniku: Szukaj. Myśl. Działaj. Razem.

Wieczór. Czwórka wychodzi z biblioteki. Scout trzyma lupę, która cicho świeci na niebiesko w kieszeni kamizelki. Gwiaździste niebo nad Tropo.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 8: Wieczór ===== #}

Wieczór. Czwórka wyszła z biblioteki. Powietrze było chłodniejsze niż rano, niebo ciemniało nad dachami Tropo. Scout niósł lupę, która cicho świeciła na niebiesko w kieszeni kamizelki — słabe, spokojne światło, jak mały latarnik w ciemności. Reszta miała w kieszeniach kamyki, które jeszcze czekały.

Scout popatrzył na niebo. Pierwsze gwiazdy.

— Cztery Miejsca Mocy — powiedział cicho. — Cztery próby. Jedna za nami.

Blitz dotknął swojego kamyka w kieszeni. Zimny. Cichy.

— Ciekawe, kto następny? — mruknął.

Nikt nie odpowiedział. Ale Scout zauważył, że Blitz — pierwszy raz — nie biegł do domu. Szedł.

{# --- Separator --- #}
{# ===== SCENA 9: Dziennik Scouta ===== #}

Tej nocy Scout zapisał w swoim notesie:

„Dzień 3. Poznaliśmy Camo. Kameleon. Mieszka w bibliotece od lat. To on czytał mi książki, gdy byłem mały — nie pamiętam, ale nos pamięta. To on dał mi lupę. Ślady trzech palców to stempel — Camo nie chciał się pokazywać od razu, czekał na kogoś, kto pójdzie dalej niż inni. Prawdziwy trop to zapach. Moja próba — zaufałem nosowi. Kamyk obudził się i wszedł w lupę. Teraz widzę rzeczy, których inni nie widzą. Camo mówi, że Tropo ma cztery Miejsca Mocy i że śpią. A za wodospadem jest Serce Tropo — obudzi się dopiero, kiedy obudzimy wszystkie cztery. Blitz, Nova i Echo mają jeszcze swoje próby przed sobą. Szukaj. Myśl. Działaj. Razem."
{# --- Separator --- #}
{# ===== KONIEC ===== #}

KONIEC ODCINKA 3

Drużyna TROPO wróci w: „Światło Latarni"

{# --- Separator --- #}
{# ===== MISJA DLA CZYTELNIKA ===== #}

🐾 Misja dla Ciebie!

Następnym razem gdy będziesz w domu, w parku, w lesie albo w piekarni — zatrzymaj się, zamknij oczy i powąchaj. Co czujesz? Jak Scout — zaufaj zmysłom, których nie widzisz!